Konsumenci oszczędzają, jedząc mniej mięsa
W ostatnich latach zaobserwowaliśmy wzrost liczby „fleksitarian”, czyli ludzi próbujących ograniczyć spożycie mięsa i spożywać dietę bogatszą w rośliny. Jako fleksitarianin identyfikował się już co piąty konsument. Powody, dla których ludzie zgłaszali zmniejszenie spożycia mięsa, zwykle dotyczyły czynników światopoglądowych, takich jak zdrowie, środowisko i dobrostan zwierząt. Jednak wobec gwałtownie rosnącej inflacji i trudności finansowych konsumenci zaczęli rezygnować z mięsa również z przyczyn ekonomicznych.
Tylko 6% badanych jest zadowolona z obecnych cen czerwonego mięsa. Wysokie ceny stanowią barierę szczególnie w przypadku kawałków pieczeniowych i steków. Konsumenci chętniej wybierają mięso mielone, które można dopełnić warzywami i węglowodanami, ale nawet i ono jest uznawane za drogie. Według badań brytyjskiej organizacji AHDB (Rady Rozwoju Rolnictwa i Ogrodnictwa) zapotrzebowanie na kawałki tylnej ćwiartki spadnie jeszcze dalej.
Spada również konsumpcja poza domem – 36% badanych deklaruje, że będą częściej jadać w domu w stosunku do sytuacji przed pandemią, z czego 77% za przyczynę podaje konieczność wprowadzenia oszczędności.
Sprzedawcy będą musieli szukać sposobów na wsparcie konsumentów w tym kryzysie. Mięso jest przez wielu uważane za niezbędną część zakupów oraz ważnego źródła składników odżywczych. Konsumenci będą zmuszeni do sięgnięcia po dawne sposoby gospodarowania mięsem, takie jak kreatywne wykorzystywanie resztek, przepisy korzystające z tańszych części oraz minimalizowanie marnowania żywności.
Źródło:
Euromeat News