Francja zakazuje stosowania „mięsnych” nazw produktów roślinnych
Francja przyjęła nowy akt, mający na celu zwiększenie przejrzystości informacji pomiędzy poszczególnymi produktami spożywczymi. Prawo zakazuje używania nazw produktów spożywczych pochodzenia zwierzęcego do opisywania produktów roślinnych. Budzi ono ogromne kontrowersje zarówno wśród zwolenników jak i przeciwników.Europejska Unia Wegańska (EVU) potępiła nowe przepisy jako dokładnie przeciwne założeniu, powodujące komplikacje i brak przejrzystości produktów spożywczych. Ronja Berthold, Szefowa ds. Publicznych EVU uważa, że właśnie „mięsne” nazwy dostarczają konsumentom ważnych informacji, o tym, czego mogą się oni spodziewać po produkcie i pomagają w podjęciu decyzji zakupowych. Nazwy wymyślone, typu „wegetariański dysk na grill” nie są wg niej oczywiste w rozumieniu i wymuszają na konsumencie uzyskanie większej ilości informacji o produkcie, co nie jest potrzebne przy wyrobach np. takich jak burger wegetariański. Nowe prawo bez uzasadnionego powodu komplikuje proces zakupu i ogranicza zdolność konsumentów do podejmowania własnych decyzji zakupowych – twierdzi Berthold.
Zwolennicy nowego rozporządzenia twierdzą z kolei, że konsumenci są oszukiwani przez „wegańskie burgery” lub „wegetariańskie kiełbaski”, a francuskie prawo broni tradycji na rynku żywności. EVU przekonuje, że jest dokładnie odwrotnie, że prawo wprowadzając udziwnione nazewnictwo zrywa z tradycją, gdyż stosowanie nazw produktów, takich jak „sznycel wegetariański” czy „wegańska kiełbasa z tofu”, do żywności zawierającej białka roślinne jest dobrze znane i stosowane na rynku UE od dziesięcioleci i nie powoduje skarg ze strony konsumentów ani handlowców.” „Zakazanie stosowania tych nazw podważyłoby unijny program ochrony konsumentów, niepotrzebnie wprowadzając niepewność co do nazewnictwa żywności pochodzenia roślinnego” – dodaje Berthold. Uważa ponadto, że nie ma żadnych dowodów potwierdzających, że konsumenci są wprowadzani w błąd przez istniejącą praktykę dotyczącą nazw, na dowód czego przytacza badanie przeprowadzone przez Federację Niemieckich Organizacji Konsumenckich (VZBV), które wykazało, że tylko 4 procent niemieckich klientów pomyłkowo kupiło produkt wegetariański zamiast produktu mięsnego lub odwrotnie. „Ta bardzo niska liczba pokazuje, że etykietowanie zawierające odniesienia do konwencjonalnych nazw handlowych nie jest postrzegane przez ogół społeczeństwa jako problematyczne”, zauważają zainteresowane strony z sektora roślin.
Nowe prawo francuskie zostało już opublikowane w dzienniku rządowym Francji Journal Officiel de la République Française. W wyniku reakcji EVU trafiło ono do Systemu Informacyjnego Regulacji Technicznych (TRIS) na poziomie europejskim. Zadaniem TRIS jest wychwycenie nieprawidłowości w jeszcze nie zatwierdzonych aktach prawnych i zapobieganie barierom jakie mogą one wywoływać w handlu i gospodarce. Temat nazewnictwa produktów jest we Francji omawiany od lat. W lipcu 2019 roku dziesięć organizacji pozarządowych zajmujących się ochroną zwierząt, konsumentami, środowiskiem i żywnością zjednoczyło się w liście otwartym, aby zachęcić członków Parlamentu Europejskiego do odrzucenia propozycji zakazania nazw takich jak „wegetariański burger” w całej UE. Petycje przeciw tej propozycji podpisało około 80 000 osób.
Źródło:
Benjamin Ferrer, https://www.foodingredientsfirst.com/news/france-to-ditch-meaty-names-for-vegetarian-offerings.html, 26.06.2020